• {{text.text}}

Historia naszego ukochanego synka

we troje

Witaj.
Nazywam się Magda i jestem mamą Szymona.

Tragedia naszego synka, a przez to i nasza rozpoczęła się długo przed urodzeniem. Już w 12 tygodniu na USG stwierdzono nieprawidłowości w przepływie krwi i zasugerowano nam zrobienie echa serca w 20 tygodniu. Echo potwierdziło, że syn ma wadę serca – zespół Fallota.

Szymon urodził się 8 października o 14:32 w szpitalu przy ul. Karowej 2 w Warszawie. Umieszczono go w inkubatorze i podpięto do prostinu – leku, który miał otrzymywać aż do operacji. Nie mogliśmy go wziąć na ręce, przytulić, pocałować. Nie mogłam z nim zostawać na noc, uspokajać gdy płakał. Mogłam tylko w określonych godzinach odwiedzać syna.

Po pierwszych badaniach otrzymaliśmy kolejny cios: tętnica płucna nie wykształciła się w wystarczającym stopniu, by syn mógł być operowany zgodnie z założeniami jeszcze z czasu ciąży. Oddychał wyłącznie dzięki krążeniu obocznemu.

Tydzień czekaliśmy na miejsce na oddziale kardiologii w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Gdy Szymek w końcu tam trafił, od razu miał pierwszy poważny zabieg: cewnikowanie serduszka. Niemal zaraz po zabiegu otrzymaliśmy kolejną straszną wiadomość: że przypadek Szymka to najgorszy z możliwych dla tej wady scenariusz i że żadna placówka w Polsce nie zoperuje naszego syna. Jedyna szansa to wyjazd do kliniki we Włoszech na operację zespolenia naczyń krążenia obocznego z płucami. Sprawa jego życia miała się „wyjaśnić w ciągu kilku dni”. Ale Szymon nie poddał się tak łatwo. Po trzech i pół miesiąca mieszkania w szpitalu, w końcu wypisano nas do domu. Szpital będziemy regularnie odwiedzać na wizytach kontrolnych. W między czasie przyzwyczajamy się do życia w domu z koncentratorem tlenu, pulsoksymetrem i sporą dawką lekarstw i witamin.

Szymon niemal codziennie uczy się czegoś nowego. Jest niesamowicie towarzyski, uśmiecha się szeroko i rozmawia niemal z każdą ciocią-pielęgniarką. Jego słownik zawiera już: a-buu, buuu, ga, hee.

Czekamy na operację – syn musi podrosnąć – i w między czasie zbieramy na nią środki z fundacją Serce Dziecka. Koszty wyjazdu, pobytu, a w szczególności samej operacji znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe. Jeżeli będzie trzeba, sprzedamy wszystko co posiadamy, ale to może nie wystarczyć, dlatego prosimy o 1% Waszego podatku.

Wystarczy, że w deklaracji podatkowej za 2016 rok w rubryce instytucji pożytku publicznego wpiszecie KRS fundacji 0000266644 z dopiskiem ZC 6756 Szymon Turczyniak.

Wszystkim z góry bardzo dziękujemy za pomoc i za trzymanie kciuków za Szymona

Jak możesz mi pomóc?

Przekaż swój 1 % na konto Szymona

Wystarczy, że w deklaracji podatkowej za 2016 rok w rubryce instytucji pożytku publicznego wpiszecie KRS 0000266644 z dopiskiem ZC 6756 Szymon Turczyniak, aby 1% z Waszych podatków trafił na konto Szymona.

Wszelkie darowizny można kierować na jeden z rachunków fundacji podając w tytule imię i nazwisko naszego syna.
Wpłaty złotowe 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW


Fundacja Serce Dziecka
ul. Narbutta 27 lok. 1, 02-536 Warszawa
telefon:(22) 848 07 60
tel. kom:605 882 082
Nip:951 220 72 00
Regon:140748862
Wpłaty złotowe 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Wpłaty w EURO PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

KRS 0000266644

© 2018 - Magdalena i Mariusz Turczyniak